Dzisiaj, tak jak obiecałam kolejna odsłona naszej podróży po Ziemi lubuskiej. W poprzednim wpisie zaprosiłam Was w podróż po
Parku Mużakowskim. A oto kolejna wielka atrakcja turystyczna z okolic Łęknicy- Geopark, utworzony na terenie byłej kopalni węgla brunatnego Babina. Jest to jedyny polski geopark, który znalazł się na liście UNESCO. Ale nie tylko dlatego warto go zobaczyć. Jest tam po prostu pięknie. Bajecznie kolorowe jeziorka na wyrobiskach górniczych zawdzięczają swoje kolory minerałom i procesom chemicznym, które zachodzą na terenie rekultywacji byłej kopalni.
To wszystko teoria, a w praktyce można poczuć jak w bajkowej krainie fantazji . Pierwsze jeziorko, które po wjeździe na teren Geoparku wyłoniło nam się zza drzew, miało kolor szmaragdowy. Od razu złapałam za telefon i zachwycie dzwoniłam do koleżanek z naszej grupy robótkowej, że czuje się w śród tych kolorowych jezior jak wśród farbowanych włoczek.
Uwaga, będzie duużo zdjęć i zapowiadam kolejną część opowieści o Łuku Mużakowa, bo tam jest tak pięknie....
Swoją drogą, miałam przy sobie własne włóczki i w chwilach odpoczynku przerabiałam po kilka rządków.
Tak wygląda wjazd na teren Geoparku. Zadziwieniem odnotowałam,że wejście jest bezpłatne. Co zadziwia jeszcze bardziej, jak się widzi jak to miejsce jest zadbane i czyste.
Nie brakuje tu ławeczek, mostków i kładek oraz miejsc
zadaszonych, gdzie w razie deszczu możną usiąść i przeczekać.
A poniżej największe z jezior, zwane Afryką, ze względu na swój kształt, który przypomina ten kontynent
i jeszcze dlatego,że linia brzegowa kojarzy się z afrykańskimi krajobrazami.
jakby mnie ktoś zapytał jaki kolor ma to jezioro to odpowiem,że środek granatowy z fioletową obwódką , a przy brzegach jaskrawo pomarańczowy. Bajeczny......
Na poniższych zdjęciach, przy odrobinie wyobraźni, patrząc na ten cypel można zobaczyć afrykańskiego słonia zanurzonego w wodzie. Tak ułożyły się pozostałości skalne.
i miękkie skaliste brzegi z bliska :
Można wspiąć się na stojącą tu 29 metrową wieżę i zobaczyć to z innej
perspektywy Wstęp na wieżę też darmowy, co my spod Krakowa odnotowujemy
jako duży plus!
Z wieży widać gdzie prowadzi nasza ścieżka rowerowa.
Krajobrazy pojezierza antropomorficznego. Nad tym rudym jeziorkiem mocno czuć było żelazisty, kwaśny zapach. Przy każdym jeziorze umieszczone są tablice informacyjne skąd dowiedzieliśmy się,że ich pH jest na poziomie kwaśnego octu. Sprawdzałam organoleptycznie zamaczając ręce (jedyny efekt to smrodek kwaśno-żelazisty), nie odważyłam się próbować smaku:
Starsze jeziorka powoli oczyszczane rzez przyrodę tracą swój niesamowity kolor. Trzeba tam pojechać i to jak najszybciej, by zobaczyć je w pełnej krasie:
Mnie najbardziej podobało się szmaragdowe.... A Wam?
Podczas zwiedzania Geoparku można podziwiać zarówno największą morenę czołową w Europie- Łuk Mużakowa, jak i ślady działalności kopalni odkrywkowej:
Żelaziste źródełka mienią się kolorami tęczy jakby wypływała z nich benzyna. Kształtem przypominają krater wulkaniczny w miniaturze, którego stoki to twarda żelazna skorupa.
Piękne w swej brzydocie...
Rude smugi na stokach dolinki to wychodnia pokładów węgla brunatnego. Można tam wleźć i dotknąć. I tutaj niejeden się zadziwi jaki jest ten brunatny węgiel. W dotyku przypomina bezy- ciasteczko z ubitych białek i to mocno posypane brunatnym pudrem. jest bardzo kruchy:
GEOPARK TRZEBA KONIECZNIE ZOBACZYĆ !!!!
NAJLEPIEJ PRZYBYĆ Z ROWERAMI!
Polska jest PIĘKNA!!!
TU JEST FANTASTYCZNIE!!!!