To wszystko teoria, a w praktyce można poczuć jak w bajkowej krainie fantazji . Pierwsze jeziorko, które po wjeździe na teren Geoparku wyłoniło nam się zza drzew, miało kolor szmaragdowy. Od razu złapałam za telefon i zachwycie dzwoniłam do koleżanek z naszej grupy robótkowej, że czuje się w śród tych kolorowych jezior jak wśród farbowanych włoczek.
Uwaga, będzie duużo zdjęć i zapowiadam kolejną część opowieści o Łuku Mużakowa, bo tam jest tak pięknie....
Swoją drogą, miałam przy sobie własne włóczki i w chwilach odpoczynku przerabiałam po kilka rządków.
Tak wygląda wjazd na teren Geoparku. Zadziwieniem odnotowałam,że wejście jest bezpłatne. Co zadziwia jeszcze bardziej, jak się widzi jak to miejsce jest zadbane i czyste.
Nie brakuje tu ławeczek, mostków i kładek oraz miejsc zadaszonych, gdzie w razie deszczu możną usiąść i przeczekać.
A poniżej największe z jezior, zwane Afryką, ze względu na swój kształt, który przypomina ten kontynent
i jeszcze dlatego,że linia brzegowa kojarzy się z afrykańskimi krajobrazami.
jakby mnie ktoś zapytał jaki kolor ma to jezioro to odpowiem,że środek granatowy z fioletową obwódką , a przy brzegach jaskrawo pomarańczowy. Bajeczny......
Na poniższych zdjęciach, przy odrobinie wyobraźni, patrząc na ten cypel można zobaczyć afrykańskiego słonia zanurzonego w wodzie. Tak ułożyły się pozostałości skalne.
i miękkie skaliste brzegi z bliska :
Można wspiąć się na stojącą tu 29 metrową wieżę i zobaczyć to z innej perspektywy Wstęp na wieżę też darmowy, co my spod Krakowa odnotowujemy jako duży plus!
Z wieży widać gdzie prowadzi nasza ścieżka rowerowa.
Starsze jeziorka powoli oczyszczane rzez przyrodę tracą swój niesamowity kolor. Trzeba tam pojechać i to jak najszybciej, by zobaczyć je w pełnej krasie:
Mnie najbardziej podobało się szmaragdowe.... A Wam?
Podczas zwiedzania Geoparku można podziwiać zarówno największą morenę czołową w Europie- Łuk Mużakowa, jak i ślady działalności kopalni odkrywkowej:
Żelaziste źródełka mienią się kolorami tęczy jakby wypływała z nich benzyna. Kształtem przypominają krater wulkaniczny w miniaturze, którego stoki to twarda żelazna skorupa.
Piękne w swej brzydocie...
Rude smugi na stokach dolinki to wychodnia pokładów węgla brunatnego. Można tam wleźć i dotknąć. I tutaj niejeden się zadziwi jaki jest ten brunatny węgiel. W dotyku przypomina bezy- ciasteczko z ubitych białek i to mocno posypane brunatnym pudrem. jest bardzo kruchy:
GEOPARK TRZEBA KONIECZNIE ZOBACZYĆ !!!!
NAJLEPIEJ PRZYBYĆ Z ROWERAMI! Polska jest PIĘKNA!!!
TU JEST FANTASTYCZNIE!!!!



























