sobota, 11 listopada 2017

KOLEJNY KOŁOWIEC RUDOWIEC

Nie wiem, czy jeszcze chcecie to oglądać, ale zrobiłam kolejny kołowiec z Justy. Wykorzystałam - stare zapasy Joli z Bajkowych Koronek. Tym razem w jesiennych kolorach. Mam trochę zaległości w prezentowaniu udziergów, więc oto wrześniowy urobek. Sweterek powstał dla mojej koleżanki z liceum, Małgosi.


Jak go robiłam widoczne już były pierwsze oznaki zbliżającej się jesieni, ale słonko grzało mocno.


Tutaj jeszcze przed blokowaniem:





A tutaj z moim własnym logo, wreszcie się dorobiłam, zachwycona Waszymi





POZDRAWIAM WSZYSTKICH GOŚCI, SZCZEGÓLNIE STAŁYCH BYWALCÓW. SERDECZNIE DZIĘKUJĘ ZA KOMENTARZE,  DRUTY W DŁOŃ !!!!!

Szczegóły techniczne szala :
Wzór:  kałużowego swetra z Bloga Swetry Doroty
Włóczka: 3 motki Justy z Włóczek Warmii, 350 m/10 dag- (100% wełna)
Druty: nr 5

sobota, 28 października 2017

W KOLORACH MAGDALENY

Już kiedyś pisałam o mojej zdolnej koleżance robiącej i sprzedającej biżuterię. Na pewno się domyślacie,że wzajemnie się inspirujemy i wymieniamy rękodziełami. Ja zawsze jestem obwieszona biżuterią od Magdaleny, jest tutaj (klik) na Kolorowej Wyspie. Magda chętnie otula się w moje wyroby drutkowe.

Podobnie jak ja, uwielbia kołowce:





i kołowce Pole też...
O moich kołowcach Pole pisałam też tutaj (klik)


naszyjniki mojej produkcji też pasują do wełenkowych wdzianek








A z "resztek" powstała bluzka, mogłabym powiedzieć,że trzy bluzki, bo za trzecim razem trafiłam
z rozmiarem Magdaleny i posiadanymi zasobami włóczki, której ostatni moteczek dokupiłyśmy
w Pasmanterii Kam Art.
I po tych perypetiach (czyt.prucie wszystkiego), zauważyłam,że taka bluzka musi mieć kształt kwadratu, to wtedy dobrze się układa, ponieważ rękawy są po przekątnej, proporcjonalnie.


zwróćcie uwagę na precyzyjnie dobrane kolczyki



Robiłam jak już wspomniałam ze wzoru Kasi - Wydziergane.
Jest tam dokładny opis i stosowny schemacik. DZIĘKUJĘ KASIU !!!!!

Jakby ktoś chciał szczegółowiej o bluzce Magdaleny, to nabrałam 193 o. na druty nr 4,5. Otwór na rękę na ponad 15 cm, W pionie i w poziomie bluzka mierzy ok. 55 cm, do tego 12 cm pasa plisy dolnej. Otwór na głowę to zamknięte 93 o i ramię to zszycie po 50 o. Pod drugą ręką łączyłam krichnerem 40 o.Po połączeniu w okrążenia dołożyłam w miejscu łączenia 3 o.


Szczegóły techniczne kałużowego kołowca z wełny:
Wzór kałużowego swetra z Bloga Swetry Doroty;
mój rozkład oczek opisałam tutaj (klik)
Włoczka: 30 dag, (3 motki) wełny Justa (100%wełna) z Włoczek Warmii (350 m/ 10 dag)
Druty: nr  6 i 5

Szczegóły techniczne kołowca Pole :
Wzór: Wzór:  Pole Joji Locatelli na Raverly
Włóczka: 30 dag, (3 motki) Cotton Gold Batik Design (55 % bawełna, 45% akryl) (330 m/ 10 dag)
Druty: nr  4,5 i 5

Szczegóły techniczne bluzki skośnej :
Wzór: Sukienka dla leniwca z bloga Kasi-Wydziergane + modyfikacje własne

Włóczka: 2 motki (20 dag) Cotton Gold Batik Design (55 % bawełna, 45% akryl) (330 m/ 10 dag)
Druty: nr 4,5


niedziela, 15 października 2017

GEOPARK w ŁĘKNICY - JEZIORKA KOLOROWE JAK NASZE WŁÓCZKI, cz.2

Dzisiaj, tak jak obiecałam kolejna odsłona naszej podróży po Ziemi lubuskiej. W poprzednim wpisie zaprosiłam Was w podróż po Parku Mużakowskim. A oto kolejna wielka atrakcja turystyczna z okolic Łęknicy- Geopark, utworzony na terenie byłej kopalni węgla brunatnego Babina. Jest to jedyny polski geopark, który znalazł się na liście UNESCO. Ale nie tylko dlatego warto go zobaczyć. Jest tam po prostu pięknie. Bajecznie kolorowe jeziorka na wyrobiskach górniczych zawdzięczają swoje kolory minerałom i procesom chemicznym, które zachodzą na terenie rekultywacji byłej kopalni.
To wszystko teoria, a w praktyce można poczuć jak w bajkowej krainie fantazji . Pierwsze jeziorko, które po wjeździe na teren Geoparku wyłoniło nam się zza drzew, miało kolor szmaragdowy. Od razu złapałam za telefon i zachwycie dzwoniłam do koleżanek z naszej grupy robótkowej, że czuje się w śród tych kolorowych jezior jak wśród farbowanych włoczek.
Uwaga, będzie duużo zdjęć i zapowiadam kolejną część opowieści o Łuku Mużakowa, bo tam jest tak pięknie....


Swoją drogą, miałam przy sobie własne włóczki i w chwilach odpoczynku przerabiałam po kilka rządków.


Tak wygląda wjazd na teren Geoparku. Zadziwieniem odnotowałam,że wejście jest bezpłatne. Co zadziwia jeszcze bardziej, jak się widzi jak to miejsce jest zadbane i czyste.



 Nie brakuje tu ławeczek, mostków i kładek oraz miejsc zadaszonych, gdzie w razie deszczu możną usiąść i przeczekać.





A poniżej największe z jezior, zwane Afryką, ze względu na swój kształt, który przypomina ten kontynent

 i jeszcze dlatego,że linia brzegowa kojarzy się z afrykańskimi krajobrazami.


jakby mnie ktoś zapytał jaki kolor ma to jezioro to odpowiem,że środek granatowy z fioletową obwódką , a przy brzegach jaskrawo pomarańczowy. Bajeczny......


Na poniższych zdjęciach, przy odrobinie wyobraźni, patrząc na ten cypel można zobaczyć afrykańskiego słonia zanurzonego w wodzie. Tak ułożyły się pozostałości skalne.



i miękkie skaliste brzegi z bliska :



Można wspiąć się na stojącą tu 29 metrową wieżę i zobaczyć to z innej perspektywy Wstęp na wieżę też darmowy, co my spod Krakowa odnotowujemy jako duży plus!


Z wieży widać gdzie prowadzi nasza ścieżka rowerowa.

 Krajobrazy pojezierza antropomorficznego. Nad tym rudym  jeziorkiem mocno czuć było żelazisty, kwaśny zapach. Przy każdym jeziorze umieszczone są tablice informacyjne skąd dowiedzieliśmy się,że ich pH jest na poziomie kwaśnego octu. Sprawdzałam organoleptycznie zamaczając ręce (jedyny efekt to smrodek kwaśno-żelazisty), nie odważyłam się próbować smaku:



Starsze jeziorka powoli oczyszczane rzez przyrodę tracą swój niesamowity kolor. Trzeba tam pojechać i to jak najszybciej, by zobaczyć je w pełnej krasie:



Mnie najbardziej podobało się szmaragdowe.... A Wam?




 

Podczas zwiedzania Geoparku można podziwiać zarówno największą morenę czołową w Europie- Łuk Mużakowa, jak i ślady działalności kopalni odkrywkowej:


Żelaziste źródełka mienią się kolorami tęczy jakby wypływała z nich benzyna. Kształtem przypominają krater wulkaniczny w miniaturze, którego stoki to twarda żelazna skorupa.
Piękne w swej brzydocie...



Rude smugi na stokach dolinki to wychodnia pokładów węgla brunatnego. Można tam wleźć i dotknąć. I tutaj niejeden się zadziwi jaki jest ten brunatny węgiel. W dotyku przypomina bezy- ciasteczko z ubitych białek i to mocno posypane brunatnym pudrem. jest bardzo kruchy:




GEOPARK TRZEBA KONIECZNIE ZOBACZYĆ !!!! 
 NAJLEPIEJ PRZYBYĆ Z ROWERAMI!



Polska jest PIĘKNA!!!
TU JEST FANTASTYCZNIE!!!!