wtorek, 17 stycznia 2017

BOTKI ALEKSANDRYJSKIE

Kolega mojego syna został szczęśliwym ojcem małego Aleksandra Wielkiego, więc tej okazji nie mogłam pominąć i zrobiłam maleńkie boteczki, które zagrzeją małe stópki w pierwszych miesiącach życia, przypadających w chłodnym czasie. Łopatologiczny opis bogato ilustrowany znalazłam na blogu Alicji-Za woalką pt. Paputki dla dzidziusia bez zszywania. 
Bardzo wiele takich boteczków już wydziergałam, ale ciągle poszukuje nowych dróg .Największa zachęta do odgapienia było magiczne słowo "bez zszywania". No i zrobiłam.




Wzór bardzo dobrze rozpisany przez Alę, właściwie można iść jak po sznurku, a efekt, ja  jestem zadowolona. Boteczki ciepłe i puchate dzięki grubemu wzorowi, starałam się dodać im trochę męskości szarym kolorem przodów i czarnymi sznurówkami.


Szczegóły techniczne:
Wzór:  Paputki dla dzidziusia bez zszywania.  Opis z bloga Za woalką
Włóczka: Resztki miękkiej puchatej włóczki w kolorach białym i szarymz mojego koszyczka
Druty: całość na nr 4

czwartek, 22 grudnia 2016

PIÓRKOWY PUCHATY SZAL W KOLORZE MGŁY I ZAPACHU TORUŃSKICH PIERNIKÓW

Dawno nie było nowego wpisu, bo dopadło mnie jakieś choróbsko, chyba przypłaciłam zdrowiem poniższą sesję fotograficzną... Szal bardzo cieplutki, ale nie wszystko otulał.Ale w końcu jest publikacja:

Mój wielki piórkowy szal w kolorze mgły zrodził się w zachwycie nad szalem Dorotki -blog: Knitolog w podróży a także dzięki propagowaniu przez Nią idei dziergania piórkowego. Jak zobaczyłam Jej zjawiskowy  Imprezowy szal, wiedziałam,że muszę taki mieć, bo brak takowego w mojej garderobie jest nieznośny i niemożliwy do zniesienia. Jako materiał posłużył mi Kid Silk w chłodnym kolorze mgły. Do moich trzech moteczków niezawodna Jola z Bajkowych koronek dorzuciła jeszcze jeden, no i zaczęłam na 103 oczka. Żeby boki się nie zwijały robiłam szal skośnie. Na początku rzędu prawego przerabiałam dwa oczka razem, a na początku lewego, po oczku brzegowym dodawałam jedno oczko.


Robiłam go w podróży do Szczawnicy- pod wiszącą skałą:

W Szczawnicy jest pięknie przez cały rok-jesienią powitała nas mixem bajecznych, ciepłych kolorów



Ale lwia część powstała na wypadzie z tymi samymi Przyjaciółmi na weekend do Torunia. Obie z Joasią dziergałyśmy przez całą drogę w obie strony i jeszcze więcej...


Dolny i górny brzeg wykończyłam prostym ażurem

Safirka jak zwykle pozuje:



Przy okazji prezentuję moją nową spódniczkę-linesplitter2, którą machnęłam na kongresie w Nowym Sączu. Zaznaczam,że był to trzydniowy kongres i droga daleka...






Szczegóły techniczne:
Wzór:  Radosna Twórczość własna Podpatrzony na blogu Dorotki-Knitolog w podróży
Włóczka: 4 całe motki (4x25g) Kid SIlk Dropsa 07  (75% moher super kid, 25% jedwab, 800 m/10 dag)
Druty: całość na nr 6







czwartek, 24 listopada 2016

KROPELKI ROSY z opóźnioną publikacją

Zachwycona w stopniu najwyższym beatkową wersją ( i wzorem i kolorem i w ogóle i w szczególe) kropli deszczu Raindrops- na blogu: Mój robótkowy świat  przystąpiłam do dzieła. Było to tak gdzieś w listopadzie. Jak zwykle w tak zwanym międzyczasie inne projekty zajmowały mi ręce i drutki, więc nieco z poślizgiem, ale mam wreszcie swoją wersję kropelek. Szczęśliwie włoczka pochodzi z posiadanych zasobów. To jedno z moich ulubionych włókien- Diva Alize, mimo,ze sztuczne, to przyjemne bardzo i jedwabiste i nie kosmaci się wcale, nie rozciąga, świetnie znosi pranie, no i ładnie się prezentuje! Długo to trwało, nawet publikacja spóźniona jest, ale mam tuniczkę i oto ona:


Wiosenne zdjęcia z fazy roboczej i kolejne zrobione u schyłku lata:



Niektóre zdjęcia jeszcze z czerwcowym jaśminem w tle.


Dzisiaj na obiad pieczone ziemniaczki-specjalność mojego męża. Były wyśmienite i tak jakoś kolorystycznie pasowały mi do tuniczki.


Szczegóły techniczne:
Wzór:  Raindrops Podpatrzony na blogu Beatki Mój robótkowy świat
Włóczka: 5 niecałych motków Diva Alize  nr 210 (100% mikrofibra, 350 m/10 dag)
Druty: całość na nr 3,25

wtorek, 15 listopada 2016

SZARA WARSZAWKA

Gosia zobowiązała mnie do podziękowania za wszystkie przemiłe komentarze pod poprzednim postem o Jej pracach szydełkowych. Gosia wszystkie z uwagą przeczytała i z całego serca dziękuje za miłe słowa i komplementy.To na prawdę uskrzydla i daje wiele chęci do dalszego dłubania!!!!

 Pozwólcie,że teraz pochwalę się jednym z moich udziergów z czasów przed blogowych.
Ponieważ poncho nie jest moją ulubiona formą dziewiarską. Jeżeli chodzi o naszą pasję to ja jestem zdecydowanym swetrologiem wśród dziewiarek, ale i poncho się przydaje eleganckiej kobiecie. Ponieważ nie lubię form trójkątnych, powstało z dwóch zszytych prostokątów. A co do wzoru to znalazłam gdzieś w sieci taki i odrabiałam ze zdjęcia. Jakież było moje zdziwienie, jak w trakcie roboty zauważyłam, że na lewej stronie mam znane i lubiane listeczki.
Nazwa poncha wzięła się z tego,że była to robótka podróżnicza - powstała w trakcie wyjazdu służbowego do Warszawy i z powrotem.

Można je nosić ogonkami w dół i na bokach




Kilka oczek na krawędziach przerabiałam francuskim wzorem, ale z taką szczypanką,żeby się falowało.


Szczegóły techniczne:
Wzór: Radosna twórczość własna
Druty nr 4,5
Włoczka : 20 dag Baśki (300m/10dag) 60% akrylu i 40% wełny

sobota, 29 października 2016

KOLOROWA MANDALA, PONCZA, SZALE I SZYDEŁKOWE CUDEŃKA GOSI

Gosia, to dziewiarka szydełkujaca i drutująca - Polka na Obczyźnie w Niemczech. Robi tak cudne dzieła,że głupio się nie podzielić takimi zdjęciami. Całe nasze kółko robótkowe podziwia Jej dzieła, pozostając w ciągłym kontakcie z samą Gosią. Spotykamy się tez osobiście o czym pisałam tutaj (klik) i tutaj (klik) Za zgodą autorki postanowiłam opublikować Jej dzieła. Na sam początek zachwycająca Mandala, która wymagała ogromu pracy i długotrwałego, wprawnego wymachiwania zaczarowanym szydełkiem. Gosia z dumą prezentuje swą pracę:



To piękne i gigantyczne dzieło ma średnicę 197 cm i pochłonęło ponad 5000 m wełny czesankowej. Gosia robiła ze wzoru Mandala Madnes opracowanego przez Helen Shrimpton



Zachwyca bogactwem wzorów i kolorów. Przyznacie,że to niesamowite!!! Bardzo pracochłonna i wymagająca ogromnej wprawy i cierpliwości, o umiejętnościach rękodzielniczych nie wspominając. Pod koniec pracy trudno było Gosi utrzymać ją w rękach.


Powstawanie Mandali śledziłyśmy na gorącej linii robótkowej

 
A teraz inne dzieła Gosi -bajecznie kolorowe poncza i szale



 








Gosia sięga także po druty...i jak widać uwielbia bawić się kolorem




A także narzuty i serwety...



Gosia jest otwarta na nowe dla siebie techniki i szybko się uczy- oto koronka irlandzka.

 

Kolejne prace powstają na bieżąco:



I kosmetyczka da mnie na etapie tworzenia

 

...i piękne, kolorowe ozdobne "ocieplacze wnętrz"

 


Jak same widzicie trudno mi było nie pochwalić się dziełami Gosi. Jesteśmy dumne,że mamy taką zdolna koleżankę artystkę - honorową członkinię naszego zwariowanego i zakręconego Klubu Rękodzielarek spotykających się w trzebińskiej bibliotece.
Najbliższe spotkanie robótkowe 
8 listopada o 17.00 w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Trzebini- ul.Narutowicza 10.
 
Nasze towarzystwo, chociaż niewątpliwie elitarne, jest bardzo szeroko otwarte na nowe osoby wystarczająco zakręcone wokół moteczków i włóczek!!! Zapraszamy!