Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DZIEWIARSKIE SPOTKANIA KLUBOWE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DZIEWIARSKIE SPOTKANIA KLUBOWE. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 czerwca 2017

Światowe Dzierganie, Publicznie w Trzebini

Światowy Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych celebrowałyśmy tradycyjnie na trzebińskim Rynku. Cała nasza wesoła, robótkowa gromadka. Przybyło koło 20 osób. Chwilami dziergałyśmy, ale najwięcej czasu jak zwykle przy okazji spotkania, poświęciłyśmy na  zachwyty wzajemne sobótkowe i wełenkowe. Dużo pięknych zdjęć zrobiła nam Agnieszka Anna Spuła, artystka fotografka. Ponieważ wszystkie mi się podoba, więc trudno mi było coś odrzucić. 
Te i wiele innych zdjęć można zobaczyć na profilu Agi: Skye fotography

Zobaczcie sami fotorelację z naszego robótkowego spotkania na Rynku: 























Za rok też pewnie przystąpimy do akcji! A teraz pozostaje nam druciarstwo prywatne i plenerowe!


poniedziałek, 23 maja 2016

MAŁOPOLSKIE MIĘDZYNARODOWE SPOTAKANIE RĘKODZIELAREK

Mój blog troszkę zakurzony, odłogiem leży, ale działo się bardzo duuuużo. Maj w tym roku wymaga ode mnie zaangażowania nie tylko wirtualego, stąd moja absencja, ale jestem i dziergam.

DZIĘKUJĘ ZA KOMENTARZE,
które czytam z uwagą 
JESTEŚCIE KOCHANE 
Cieszę się,że u mnie bywacie!!!!!
Obiecuję poprawę w odpisywaniu!

Po kolei opowiem co i jak. Drugi majowy weeked to wiele wrażeń dziewiarskich i przyjacielskich, gdyż odwiedziła nas Gosia. Zaprzyjaźniona dziewiarka, mieszkająca w Niemczech, bardzo daleko od nas, ale dla sprytnych rękodzielarek to nie jest żadne utrudnienie, tylko wyzwanie. O naszym zimowym spotkaniu pisałam tutaj :KLIK

Teraz też rozpoczęłyśmy w Krakowie i nasze pierwsze kroki skierowałyśmy do Dziewiarskiego Paradise, czyli e- dziewiarki przy ul. Dietla 50.  Tam powitała nas serdecznie urocza Patrycja. Spędziłyśmy duuużo czasu wśród wełnianych rajskich ogrodów i wyszłyśmy obładowane powyżej poziomu rozsądnych zakupów (nawet bez uwzględniania zapasów)!



Był czas na podziwianie rękodzieła i wymianę doświadczeń!

 

... i czas na zdjęcia z własnymi robótkami, niezbędnymi w czasie podróży!
Na spotkaniu bywałam w projektach Asji-melanżowym New Way i Cocachince


Gosia zwiedziła trzebińską bibliotekę, gdzie spotyka się nasz dziewiarski Klubik



A na spotkanie w plenerze, w starym ogrodzie Dworu Zieleniewskich w wersji majowej zieleni wszyscy przybyli z robótkami! 
Poniżej Gosia robi Mandalę w niebiańskich kolorkach z e-dziewiarki i przymierza dzieło Alinki





Podziwom i zachwytom nie było końca!



Tutaj Ania prezentuje Gosi jak śmiga czółenko frywolitkowe:


I jeszcze kameralnie, gościnnie u Kasi..., a każda ma coś z rękodzieła na sobie
 (frywolitkowe, drutkowe) i na talerzykach (wypieki Kasi i Ani).


Przy okazji jako (pasjonatka historii i archiwaliów) poprosiłam Gosię o odszyfrowanie starych, rodzinnych dokumentów w języku niemieckim z czasów wojny i okupacji. Gdyby nie Gosia nigdy bym nie przypuszczała,że dziadziuś zapłacił mandat za niezaciemnienie okien w roku 1942. Wszystkie informacje spisuję,żeby nic nie pomylić.


Na stole widoczne  piękne podkładki, cuuudny prezencik od Eli z Dzianinowego Studio, które ta Kochana Dziewczyna przysłała mi tak po prostu, nawet bez okazji, z dziewiarskiej Przyjaźni!!!
DZIĘKUJĘ KOCHANA ELU!!!!

A jakby ktoś spostrzegawczy zapytał - to mam na sobie sweterek z moherku Angel od Bergere, wydziergany w moich czasach przedblogowych, bardzo go lubię i już długo użytkuję z radością. Ciekawa forma zgapiona z Reniowego ze sweterka z Solara


Miłe chwile zleciały szybko i żal było się rozstawać!!!!
DO ZOBACZENIA GOSIU! DZIĘKUJEMY ZA WSPANIAŁE SPOTKANIE!!!

środa, 6 stycznia 2016

ŚWIĄTECZNIE, PO KRAKOWSKU, W E-DZIEWIARCE I W CZAPKACH FLOWER

Dawno mnie tu nie było, ale jestem i macham drutkami. U mnie wiele się działo, odwiedzałam Kraków, gdzie kolejny raz pracowałam jako przewodnik turystyczny. Oprowadzałam moją amerykańską kuzyneczkę Helenkę, która oczywiście występowała w czapach made in Gabi.

 

Pozdrowieni spod Zamku Królewskiego na Wawelu



Spacer ul. Kanoniczą. To najstarsza część Krakowa, gdzie pod Grodem Wiślan na wawelskim wzgórzu mieściła się osada służebna Okół. Pod kamienicami od wschodniej strony Kanoniczej archeolodzy odnaleźli ślady drewnianej palisady.


Na tle Sukiennic, jednej z najstarszych galerii handlowych w Europie. Na mojej głowie czapka-model 2015- Marcowe srebro


A teraz to co dziewiarki kochają najbardziej: wełenki w e- dziewiarce.
Jak wiecie e- dziewiarka już jest w Krakowie i w ostatnim czasie odwiedziłam ją dwukrotnie. Miałam przyjemność poznać bardzo sympatyczną Patrycję, która króluje tam wśród włóczkowych skarbów. Oczywiście wyszłam stamtąd z pięknymi moteczkami.



 Kupiłam też włóczkę Flower Alize i przy następnej wizycie w Krakowie miałyśmy z Helenką nowe czapki.


Jak się dziewiarki spotykają to zawsze jest okazja do wymiany doświadczeń


Robi się tęczowy sweterek zgapiony od Makunki. Miałam ze sobą, bo przecież na czas podróży do Krakowa musi być do ręki robótka.







 A moją szarą czapkę flower od razu zaadoptowała moja koleżanka Olga. Nie mogłam zlekceważyć szczerego zachwytu i argumentu, że bardzo ładnie w niej wygląda. Zostałam więc chwilowo bez szarej czapki.


Z jednego bordowego moteczka i resztek białego powstał na drutach nr 9 komin dla małej Basi


i do kompletu biała czapeczka


Włoczka Flower jest urocza



Dla mojej koleżanki z pracy powstała czarna. Bardzo ładnie układają się na niej pastelowe węzełki


Kolejną białą zrobiłam dla Eweliny, bo wszystkie bibliotekarki muszą mieć głowy zabezpieczone przed chłodem



No i jeszcze jedna dla mnie- granatowa.  Moja ulubiona modelka czyli ja musi mieć duuużo czapek. To na pewno nie ostatnia w tym sezonie!


Granatowa ma inny kształt, bo trzeba przecież eksperymentować.


Z zakupionego w e- dziewiarce 1 motka Astrakhana powstała czapka na duże mrozy, zrobiłam ją więc podwójną nitką i wygląda jak z karakułów.


Moja turkusowa czapeczka pasuje świetnie do cuuuudnego komina, prezentu od mojej kochanej Gosi z Włóczkowego Zakątka  . Dostałam też od Gosi trzy moteczki tej cudownej fioletowej wełenki, więc będzie jeszcze czapka do kompletu!
DZIĘKUJĘ GOSIU ZA PIĘKNY I CIEPLUTKI PREZENT!


Czapkowo więc zainaugurowałam ten rok. Robi się na bambuskach "karnawałowa noc" z granatowej włoczki, a tak na prawdę kręcą się nie tylko czapki, ale o tym następnym razem...


Szczegóły techniczne flowekowych dorosłych czapek (oprócz granatowej, bo to inna historia).

Włoczka : 1 motek Flower Alize 70%akryl, 25% wełna, 5% poliamid (80 m w 10 dag)
Druty:  9
Wzór; Radosna twórczość własna, ale bardzo prosto:
Nabrałam 47 oczek na druty nr 9 i robiłam na okrągło do końca motka. Teraz wszystkie oczka na nitkę, związałam i już.Na mniejsze niż moja główki i mniej włosów można zrobić kilka oczek mniej.


ŚCISKAM WAS SERDECZNIE I ŻYCZĘ W NOWYM ROKU ZDROWIA, WSZYSTKIEGO WŁÓCZKOWEGO I WIELE CZASU NA NASZE KOCHANE ROBÓTKI NO I OCZYWIŚCIE UDANYCH DZIEWIARSKICH SPOTKAŃ !